Owsiak powiedział: „Wiesz, to jest niezły pomysł. Można byłoby zaoszczędzić dzieciom bólu” – tak współpracę z WOŚP wspomina neonatolog prof. Elżbieta Gajewska.

Profesor Gajewska zaczęła pracować jako neonatolog w 1957 roku. Dziś jest już na emeryturze, ale dalej aktywnie działa, wspierając Wielką Orkiestrę. Już na studiach wiedziała, że chce leczyć dzieci, a podczas podyplomowych staży pracowała właśnie z noworodkami.
– Początki mojej pracy były bardzo trudne, ponieważ oprócz pracy szpitalnej musiałam zająć się tą naukową, a warunki w oddziałach były niewiele lepsze niż w szpitalu, w którym odbywałam staż specjalizacyjny. Rodziło się bardzo dużo dzieci, które leżały często w szufladach – opowiada prof. Gajewska. – Sprzętu do ratowania życia dzieci nie było, ale na szczęście we Wrocławiu w tym czasie były już dobrze zorganizowane oddziały chirurgii dziecięcej i lepiej zorganizowane kliniki pediatryczne, do których można było przekazać dziecko, niestety karetką dla dorosłych, często nieogrzaną, co groziło wychłodzeniem dziecka i zakażeniem.

Profesor Elżbieta Gajewska zaczęła pracę w Szpitalu Wojewódzkim, tam małych pacjentów było jeszcze więcej niż w innych klinikach. Odkąd zaczęła pełnić funkcję konsultanta krajowego ds. neonatologii, próbowała szukać rozwiązań, które mogłyby pomóc w leczeniu noworodków.

Nowoczesny sprzęt dla szpitali

– Pana Jurka Owsiaka poznałam na pierwszym przetargu sprzętu dla oddziałów noworodkowych – wspomina. – W komisji zasiadło wielu wybitnych specjalistów z zakresu neonatologii i anestezjologów. Również firm sprzedających sprzęt było bardzo dużo. Byłam zaskoczona i zdziwiona, ponieważ Jurek Owsiak wybierał sprzęt najlepszy, niekoniecznie najdroższy, był znakomicie przygotowany i słuchał tylko tych, którzy naprawdę dobrze mu radzili – mówi prof. Gajewska. – Efekt przetargu był taki, że do szpitali powędrowały nowoczesne respiratory, monitory, inkubatory i lampy do fototerapii oznakowane czerwonym serduszkiem.
Od tamtej pory z roku na rok serduszek przybywa. Prof. Elżbieta Gajewska wspomina, że ogromnym zrywem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy był rok 1994 i to właśnie wtedy sytuacja na oddziałach neonatologicznych zaczęła zmieniać się na lepsze. WOŚP kupiła wtedy 193 inkubatory firmy Atom. W latach 1995 – 2003 udało się zakupić specjalistyczne respiratory do ratowania życia noworodków.
Będąc już jedną nogą na emeryturze, prof. Gajewska poświęciła się nowej metodzie intubacji wentylacyjnej noworodków. Wymagało to włożenia rurki intubacyjnej do ust noworodka. Dzieci cierpiały, bo to sprawiało ból. Właśnie respiratory Infant Flow umożliwiły to, by dzieci nie cierpiały.

Spotkanie z Owsiakiem w pociągu

Wracając z sympozjum w Warszawie prof. Gajewska w pociągu natknęła się na Jurka Owsiaka. Wspomniała o respiratorach Infant Flow. Owsiak miał powiedzieć: „Wiesz, to jest niezły pomysł. Można byłoby zaoszczędzić dzieciom bólu”.
Dziś na pytanie, jakim człowiekiem jest Jurek Owsiak, lekarka odpowiada: – Z całą pewnością wyjątkowym. Zorganizowanie Orkiestry Świątecznej Pomocy i granie tak, żeby coraz więcej było milionów dla potrzebujących, to trudne zadanie, nawet dla tak bardzo zorganizowanego i mocnego człowieka, jakim jest Jurek Owsiak – mówi. – A przy tym on jest bardzo wrażliwy – dodaje.

Pomoc dla dzieci z całej Polski

W 2016 roku wszystkie oddziały neonatologiczne II i III stopnia były wyposażone już w respiratory stosowane w wentylacji nieinwazyjnej Infant Flow. Leczonych w tym okresie było ponad 50 tys. noworodków, aż ponad 42 tys. uniknęło wentylacji inwazyjnej i intubacji.
Program Nieinwazyjnego Wspomagania Oddechu u Noworodków to w dużej mierze zasługa WOŚP. Dzięki wsparciu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w 142 ośrodkach pojawiło się 218 aparatów Infant Flow SiPAP, tym samym 80 procent wcześniaków uniknęło intubacji.
Tegoroczna edycja Finału WOŚP, która odbędzie się 14 stycznia, będzie poświęcona wyrównaniu szans w leczeniu noworodków.

Źródło: http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/serce-to-tylko-symbol-liczy-sie-ratowanie-zycia,4368809,artgal,t,id,tm.html